River

Umarli są wśród nas. Ale tylko niektórzy z nimi rozmawiają. Kimś takim jest John River z wydziału zabójstw londyńskiej policji w serialu BBC1, który pojawił się także w Netfliksie. Może też z umarłymi - a przynajmniej z jedną z nich - zaśpiewać.

Zrzut-ekranu-2017-10-28-12.25.04

River, grany fantastycznie przez Stellana Skarsgarda, myśli o ofiarach intensywnie, nieustannie analizując ich życie, a zwłaszcza ostatni dzień. Ten dzień, tłumaczy River, był zwykły. Zawsze jest zwykły, do momentu kiedy nie stracimy kogoś bliskiego. Kiedy temu komuś nie zostanie odstrzelona połowa czaszki wraz z zawartością.

Zrzut-ekranu-2017-10-28-12.30.26

River jest staroświecki, preferuje analogowe płyty, nie lubi technologii, nie zna się na tych wszystkich gadżetach i nie ma w domu telewizora. Ale za to ma znakomity warsztat detektywistyczny. Obsesyjnie ogląda te same zapisy wideo by wreszcie dostrzec ten najprawdopodobniej kluczowy dla śledztwa szczegół: uśmiech pojawiający się na twarzy ofiary.

W innej sprawie dręczy podejrzanego o morderstwo podczas przesłuchania, by za chwilę znaleźć z nim wspólny język, dzieląc się swoimi osobistymi przeżyciami. River ma przy tym znakomitą intuicję i wyczucie psychiki ofiar i podejrzanych. Dzięki wcześniejszym sukcesom w pracy jest kimś w rodzaju gwiazdy wydziału ale na jego wizerunku pojawiają się pierwsze skazy. Momenty rozmów ze zmarłymi są przez kolegów z pracy postrzegane jako oznaki niestabilności psychicznej. Sesje z psychologiem pokazują, że problem jest głębszy. Przy tej okazji dowiadujemy się, że jedna z relacji damsko-męskich w wydziale może mieć duży wpływ na przyszłość Rivera. Jedno - szczególne dla niego śledztwo - staje się sekcją, sekcją relacji z kimś bardzo mu bliskim ale w gruncie rzeczy nieznajomym, z kimś kogo uważa za przyjaciela, a może kogoś więcej, ale o kim nie wie zbyt dużo.

Zrzut-ekranu-2017-10-28-12.31.15

Pierwszy odcinek River działa jak haczyk z pysznym zestawem przynęt, bo jest i znakomite tempo i niespodzianki, tajemnice, wielowymiarowe postacie i genialna muzyka. Otwarcie drugiego odcinka tylko potwierdza, że widzowie zostaną do końca serii. Rwane poczucie czasu, moment rozmowy w metrze z seryjnym zabójcą, szaleńcem, który mówi, że poziom ucywilizowania kraju zależy od tego jak traktuje swoich szaleńców, wariatów, chorych psychicznie, a nie tych normalnych. No tak, tylko kto jest normalny, a kto jest szaleńcem? Czy River rozmawiający ze zmarłymi jest normalny? Czy umarli mordercy mają na tyle dużą siłę przekonywania, żeby namówić policjanta do zajrzenia na druga stronę? Tajemnic przybywa. DNA ofiary w samochodzie mordercy. Znalezienie drugiego telefonu. Kolejne napięcia w pracy.

A umarli? Kiedy przemawiają, to pokazują swoje różnorodne oblicza. Popatrzcie na nas z różnych perspektyw i zadają tym samym ważne pytania. Jakich nas zapamiętaliście? O czym nie chcielibyście pamiętać? Jakie tajemnice zabraliśmy do grobu?

Author

Comments